FacebookGoogle+

Przyspieszamy z prywatyzacją

Elektrosystemy 02/2001Rozmowa z Jakubem Tropiło, wiceministrem skarbu państwa odpowiedzialnym za prywatyzację branży energetycznej

Eksperci szacują, że wpływy z tegorocznej prywatyzacji spółek energetycznych mogą wynieść od 2 nawet do 5 mld zł. Osiągnięcie górnego pułapu wymagałoby znacznego przyspieszenia procesów prywatyzacyjnych. Jakie są plany Ministerstwa Skarbu Państwa?
– Planujemy przyspieszenie przekształceń w podsektorze wytwarzania energii elektrycznej. Chcielibyśmy wcześniej wprowadzić inwestorów do czterech elektrowni, których prywatyzacja miała nastąpić dopiero w 2002 r. Chodzi o Stalową Wolę, Kozienice, Ostrołękę i Dolną Odrę. Dla trzech ostatnich wybierzemy prawdopodobnie wspólnego doradcę prywatyzacyjnego, a niewykluczone, że także wspólnego nabywcę. Sprzedaż całej trójki firm jednemu inwestorowi znacznie przyspieszyłaby ich prywatyzację.

W przypadku Stalowej Woli chcemy znaleźć nabywcę, który obejmie zdecydowanie powyżej 50 proc. kapitału spółki. Podobne plany mamy wobec podkrakowskiej Elektrowni Skawina. Niedawno ukazało się głoszenie w sprawie sprzedaży jej akcji. Jeśli rząd wyrazi zgodę, będziemy chcieli zaoferować inwestorowi pakiet większościowy.
To łącznie pięciu wytwórców. Czy MSP planuje na ten rok sprzedaż jeszcze innych przedsiębiorstw z tego podsektora?
– Tak. Przede wszystkim chcemy dokończyć przeciągającą się prywatyzację Elektrowni Rybnik. Jej potencjalnym nabywcą jest konsorcjum Electricite de France i niemieckiej firmy EnBW, któremu udzieliliśmy wyłączności negocjacyjnej.
W planach mamy też prywatyzację Bełchatowa – największej konwencjonalnej elektrowni na świecie – wraz z kopalnią węgla brunatnego. Za miesiąc poznamy wyniki analiz przedprywatyzacyjnych i być może jeszcze w marcu zaprosimy inwestorów do rokowań. Spodziewam się, że Bełchatów – jako producent taniej energii – będzie się cieszył dużym zainteresowaniem, mimo poważnych kosztów zbliżającego się nieuchronnie remontu, rekultywacji obecnej odkrywki i uruchomienia nowej, a także możliwej budowy Bełchatowa II. Chciałbym, aby do podpisania umowy prywatyzacyjnej doszło na przełomie października i listopada 2001 r.
Dlaczego resortowi skarbu tak zależy na przyspieszeniu sprzedaży elektrowni?
– To nasza odpowiedź na oczekiwania ministra gospodarki, który – w obawie o przyszłe trudności ze sprzedażą firm wytwórczych – proponował wstrzymanie prywatyzacji przedsiębiorstw z podsektora dystrybucji energii elektrycznej. Ja jestem zdania, że prywatyzacja wszystkich podsektorów powinna być równoległa. Tylko w ten sposób będziemy w stanie utrzymać zainteresowanie inwestorów udziałem w przekształceniach. Żeby uniknąć zagrożeń dla sektora wytwórczego wskazywanych przez resort gospodarki, możemy prowadzić prywatyzację tak, aby udział w rynku sprzedanych elektrowni zawsze przekraczał rynkowy potencjał sprywatyzowanej dystrybucji. Priorytetowe traktowanie sprzedaży producentów energii przy zachowaniu tempa przekształceń własnościowych w spółkach dystrybucyjnych uważam za rozwiązanie kompromisowe. Jeśli zrealizujemy nasze zamiary, do końca roku w rękach prywatnych właścicieli znajdzie się blisko 61 proc. potencjału polskich elektrowni i nieco mniej – bo niespełna 51 proc. – potencjału dystrybucji.

Pierwsza spółka dystrybucyjna, Górnośląski Zakład Elektroenergetyczny, znalazła już nabywcę – szwedzki koncern branżowy Vattenfall. Kto będzie następny?
– Najbardziej zaawansowana jest prywatyzacja tzw. grupy G-8, w skład której weszła ósemka dystrybutorów z północnej i centralnej Polski. Termin składania wstępnych ofert zakupu 25 proc. akcji każdej z ośmiu spółek upływa 2 marca. Biorąc pod uwagę liczne deklaracje inwestorów branżowych i liczbę odebranych memorandów informacyjnych, należy spodziewać się bardzo dużego zainteresowania tą prywatyzacją. Jest prawdopodobne, że zostanie pobity rekord, jaki padł podczas przetargu na GZE. Do ministerstwa wpłynęło wtedy aż jedenaście wstępnych propozycji zakupu akcji śląskiej spółki.
Kolejny ma być warszawski Stoen. Stołeczna firma będzie z pewnością łakomym kąskiem dla wielu inwestorów, choć mówi się, że najbardziej zaciekle będą o nią walczyć Szwedzi z Vattenfalla i Niemcy z RWE. Na jakim etapie są przygotowania do prywatyzacji Stoenu?
– Ogłoszenie w sprawie Stoenu powinno ukazać się w marcu. Doradca nie zaproponował jeszcze wprawdzie ostatecznej ścieżki prywatyzacyjnej, jednak wiele wskazuje na to, że stołeczny dystrybutor nie trafi na giełdę, lecz w ręce inwestora. W przypadku tej spółki warto by rozważyć sprzedaż od razu większościowego pakietu akcji, choć zgodnie ze wciąż obowiązującą strategią rządową, możemy zaoferować inwestorowi najwyżej 25 proc.

Ostatnia planowana na 2001 r. prywatyzacja w podsektorze dystrybucji obejmie grupę G-4 z południowo-wschodniej Polski. Czy spółki są już przygotowane do rozpoczęcia przekształceń?
– Brakuje nam tylko analiz przedprywatyzacyjnych. Opracowania powinny powstać w ciągu najbliższych miesięcy. Na razie wyłoniliśmy firmę doradczą, która się tym zajmie. Jeśli wszystko przebiegnie sprawnie, niewykluczone, że już w maju ogłosimy publiczne zaproszenie do rokowań w sprawie sprzedaży G-4. Cztery spółki z południowego-wschodu powinny być szczególnie atrakcyjne dla inwestorów, ze względu na fakt posiadania przez każdą z nich własnej elektrociepłowni.
Siedem elektrowni, trzynastu dystrybutorów – to plan bardzo napięty. W dodatku na tym nie koniec.
– Rzeczywiście. Pozostaje jeszcze trzeci podsektor – elektrociepłownictwo, którego prywatyzacja przebiega, jak dotąd, najsprawniej. W tegorocznych planach mamy sprzedaż co najmniej sześciu kolejnych spółek. Najszybciej powinna zostać zamknięta prywatyzacja Zespołu Elektrociepłowni Wybrzeże. Sprzedaż akcji ZEC konsorcjum Electricite de France i Gaz de France czekała na finał od kilku miesięcy ze względu na brak zgody ministerstwa spraw wewnętrznych. Pod koniec stycznia MSWiA zaakceptowało transakcję i nie ma już przeszkód, żeby ją „skonsumować”. Wkrótce powinna też zakończyć się prywatyzacja EC Białystok, w której inwestorem zostanie francuskie Societe Nationale Electricite et Thermique. Następna będzie prawdopodobnie EC Zielona Góra, o którą zabiega szwedzki Sydkraft oraz konsorcjum Dalkii, Polish Energy Partners i ZEC Wrocławskich Kogeneracja. Spółka z Wrocławia znalazła się też na krótkiej liście potencjalnych nabywców EC Tychy. Konkurują z nią francuski SNET i szwedzki Vattenfall.

Wśród firm zainteresowanych inwestowaniem w polską energetykę zdecydowaną przewagę mają, jak dotąd, firmy europejskie. Czy MSP zamierza podjąć próbę przyciągnięcia na nasz rynek inwestorów z innych kontynentów?
– Owszem. Prawdopodobnie na przełomie marca i kwietnia przeprowadzimy „road show” w Stanach Zjednoczonych. W Nowym Jorku i Houston zamierzamy zorganizować prezentacje z udziałem przedstawicieli resortu skarbu i spółek energetycznych przeznaczonych do rychłej sprzedaży. Mamy nadzieję, że uda nam się nawiązać kontakt z amerykańskimi inwestorami branżowymi i zachęcić ich do udziału w prywatyzacji polskiej energetyki.

Rozmawiała
Agnieszka Berger
Autorka jest dziennikarzem
Pulsu Biznesu

 

Aktualności

Notowania – GIE

Wyniki GUS

Archiwum

Elektrosystemy

Śledź nas