FacebookGoogle+

Nie zamykamy się na nikogo

Elektrosystemy 05/2003Rozmowa z Dariuszem Szydłowskim, prezesem zarządu Grupy Dystrybucyjnej InterElektro

W ciągu trzech lat od momentu utworzenia Inter-Elektro wyrosło na jedną z największych grup hurtowni elektrotechnicznych w Polsce. Czy forma działania – luźne stowarzyszenie bez nadrzędnej spółki, która koordynuje działania swoich członków – zostanie zachowana?
– Obecnie jesteśmy jedynym stowarzyszeniem hurtowni elektrotechnicznych, działającym w takiej formie. W innych niż obecnie warunkach rynkowych była to forma sprawdzona – żaden z członków, który do nas przystąpił nie zrezygnował ze współpracy. W najbliższym czasie planujemy jednak utworzenie spółki kapitałowej, a więc częściową zmianę dotychczasowej formuły działania Inter-Elektro.
Nie zamykamy się na nikogoDlaczego?
– Chcemy umożliwić związanie się kapitałowe firmom, które mają takie plany. Spółkę tworzymy też po to, by rozpocząć ściślejszą współpracę z niektórymi dostawcami. Przede wszystkim – nie będziemy już podpisywać umów ze wszystkimi dostawcami, a tylko z dwoma-trzema z jednej branży. Po podpisaniu umowy zobowiążemy się do preferowania wyrobów konkretnego producenta. Oczywiście oczekujemy również i od niego spełnienia pewnych warunków, m.in. znacznego poprawienia warunków handlowych.
Ponadto planujemy silniejsze zaangażowanie w import niektórych wyrobów, które do tej pory kupowaliśmy od pośredników, bezpośrednio od producentów.
Ale czemu chcecie zmienić dotychczasową formułę działania?
– Przede wszystkim dlatego, że mamy bardzo rozbity asortyment. W pewnych dziedzinach na rynku działa kilku równorzędnych producentów, a dodatkowo jeszcze importerzy. I my dla każdego z nich jesteśmy owszem, znaczącym klientem, ale nie największym. Gdy skoncentrujemy się na sprzedaży wyrobów tylko np. dwóch firm, automatycznie zostaniemy ich strategicznym klientem, generującym najwyższe obroty. A to oznacza większe rabaty, wzrost funduszy na szkolenia oraz inne działania marketingowe.
Duże znaczenie będzie miała również planowana wspólna baza towarowa, a w perspektywie – ten sam system informatyczny, działający w spółce i w firmach, będących jej udziałowcami. Znacznie uprości to wzajemną współpracę.
A co będzie z firmami, które będą chciały pozostać w stowarzyszeniu, ale nie zamierzają wiązać się kapitałowo z innymi firmami?
– Będą nadal współpracowały na zasadach przyjętych w stowarzyszeniu. Nowa spółka będzie związana ze stowarzyszeniem poprzez swoich udziałowców. Stowarzyszenie Inter-Elektro będzie w dalszym ciągu działać – równolegle do spółki. Nie chcemy niszczyć tego, co dobrze działa, tylko próbować to udoskonalać i reformować tak, aby przystosować się do obecnych warunków rynkowych.
Na ile zmiany, o których Pan mówi, zostały wymuszone przez coraz szybszą konsolidację na rynku?
– Rzeczywiście, gdy porównamy, jak polski rynek hurtowni elektrotechnicznych wyglądał w końcu lat 90. i jak wygląda obecnie stosunkowo łatwo przewidzieć, jaki będzie jego kształt za dwa-trzy lata. Polskie firmy doszły do wniosku, że trzeba się łączyć, powstało dużo polskich grup, dla których alternatywą były zachodnie grupy kapitałowe. Te ostatnie poprzez akwizycje – kupowanie nowych hurtowni – bardzo szybko się rozwijały. Myślę, że obserwując sposoby ich działania możemy się wiele nauczyć. Posunięcia, które w obecnej chwili wydają się irracjonalne, w pewnej perspektywie czasowej mają sens i przyniosą im pozytywne efekty. Z pewnością nasze działania są efektem tych zmian.
Przewidujecie rozszerzenie grupy i przyjęcie nowych członków?
– Stowarzyszenie ma otwartą formułę, dzięki której tak się rozrosło. Nie zamykamy się na nikogo. Oczywiście jeśli przyjęcie nowego kandydata kolidowało by z interesami dotychczasowych członków, to nie zostanie on przyjęty do Inter-Elektro.
Miał Pan kontakt z powstałym niedawno stowarzyszeniem hurtowników?
– Stowarzyszenie to zostało założone głównie przez firmy kapitałowe. Za jakiś czas tego typu stowarzyszenie zostanie zapewne powołane w nieco szerszej formule z większym udziałem polskich grup. Wtedy i my do niego przystąpimy.
Działając wspólnie można dużo osiągnąć. My mamy już zaawansowane rozmowy z jednym z europejskich stowarzyszeń, do którego chcielibyśmy przystąpić. W Europie takie stowarzyszenia stanowią alternatywę wielkich grup kapitałowych. Dysponują one wiedzą i doświadczeniem zdobytym przez kilkadziesiąt lat. Będąc ich członkiem będziemy mogli z tego korzystać.
Dziękuję za rozmowę

Rozmawiał
Jacek Różański

Aktualności

Notowania – GIE

Wyniki GUS

Archiwum

Elektrosystemy

Śledź nas