FacebookGoogle+

Kolejne 30 negawatów do dyspozycji Energi dzięki umowie z PGG

Polska Grupa Górnicza dołączyła do grona klientów Energi świadczących usługę DSR, czyli redukcji mocy, celem utrzymania stabilności KSE. Spółka deklaruje, że w okresach największego obciążenia polskiego systemu elektroenergetycznego będzie mogła wycofać około 30 MW mocy.

Do tej pory Energa podpisała już umowy z 72 innymi odbiorcami i dysponuje potencjałem 600 negawatów, z czego dla potrzeb PSE zakontraktowano 140 MW. Energa w ramach wynagrodzenia za usługę wypłaciła już swoim klientom niemal 2 mln zł, a wśród jej największych partnerów są firmy wydobywcze, papiernicze, huty i cementownie.

Negawaty, czyli niewykorzystane megawaty, powstają, kiedy odbiorca na określony czas ogranicza zużycie energii elektrycznej. Średnie zapotrzebowanie na energię w systemie elektroenergetycznym jest zazwyczaj o około 20% niższe niż dostępna moc. Rezerwa mocy zmniejsza się w tzw. szczytach zapotrzebowania. Występują one codziennie rano i wieczorem, ale największe poziomy osiągają w najbardziej energochłonne dni zimy i lata. W takich momentach negawaty mogą być wykorzystane na zlecenie PSE w ramach interwencyjnej usługi redukcji zapotrzebowania na moc.

Największym w Polsce agregatorem jest Enspirion, spółka należąca do Grupy Energa. Firma świadczy usługę DSR (Demand Side Response), czyli zarządzania popytem przy wykorzystaniu negawatów, które agreguje za pomocą wirtualnej elektrowni. Negawaty są dostarczane do krajowego systemu przesyłowego w ramach usługi interwencyjnej redukcji mocy lub wykorzystywane w aukcjach mocy, prowadzonych wśród klientów Energi Obrót.

Energa rozpoczęła świadczenie systemowych usług DSR jako agregator w 2014 roku i jest pierwszą firmą w Polsce, która dokonała redukcji zużycia u odbiorców przemysłowych. Firma wykonała do tej pory łącznie 19 redukcji, a łączny zredukowany wolumen wyniósł 2,5 tys. MWh – tyle co roczne zużycie energii przez 1 tys. polskich rodzin.

Aktualności

Notowania – GIE

Wyniki GUS

Archiwum

Elektrosystemy

Śledź nas